Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Teatr NN

Mieszkańcy Izbicy

Hanna Krall, Portret z kulą w szczęce, [w:] Taniec na cudzym weselu, Kraków 2001, s. 93-94.

Mieszkańcy Izbicy
Mieszkańcy Izbicy, fot. Max Kirnberger, 1941, zbiory Deutches Historisches Museum w Berlinie

W Izbicy Blatt chciał mi pokazać parę rzeczy. (...)

Rozejrzeliśmy się po rynku. Pośrodku stał Idełe i walił w bęben. Czytał ogłoszenia władz. Po raz ostatni zabębnił we wrześniu w trzydziestym dziewiątym i ogłosił, że należy zasłaniać okna przed bombami. Zginął w Bełżcu.

Na rynku grali wędrowni muzykanci i po pięć groszy sprzedawali słowa najnowszych szlagierów. Tojwełe kupił Madagaskar - hej Madagaskar, kraina parna, czarna, Afryka...

Najokazalszy w rynku dom należał do Judy Pompa, kupca bławatnego. Zainstalował w mieszkaniu ubikację, pierwszą w Izbicy. Wszyscy chodzili sprawdzić jak to jest, ubikacja w mieszkaniu i nie śmierdzi.

Skończyliśmy z rynkiem i przenieśliśmy się w boczne ulice. Wypadało na dom zwariowanej Rywki zwanej Która Godzina. Rywka, która godzina, wołały dzieci. Odpowiadała dokładnie i nie myliła się. Przyjechał z Ameryki Żyd, stary, brzydki i bogaty. Przyjrzał się Rywce. Dowiedział się, że jest córką nieżyjącego rabina. Kazał jej się uczesać i wzięli ślub. Mieszkańcy Izbicy musieli przyznać, że Rywka po ślubie okazała się ładną kobietą bez śladu wariactwa. Urodziła dziecko. Zginęli w Sobiborze.

W sąsiedztwie mieszkał kapitan doktor Lind. Jak miał na imię? Samochód wiadomo jaki miał, opla, ale to był jedyny samochód w Izbicy. (...)

Ubrania dla Tojwełe i jego brata szył krawiec Flajszman. Mieli jedną izbę i dziewięcioro dzieci. Zbili z desek tak wielkie łóżko, że mieścili się wszyscy. Pod oknem stała maszyna do szycia a pośrodku stół. Ale jedli na stole tylko w szabas, w powszednie dni służył do prasowania. Flajszmanowie i ich dziewięcioro dzieci zginęli w Bełżcu.

Szochet Wajnsztajn, rzezak rytualny. Studiował po całych dniach Talmud, a Wajnsztajnowa utrzymywała dom z lodów i wody sodowej. Lody robiła w drewnianym wiadrze, które stało w bańce z solą. Władze sanitarne nie pozwalały używać taniej, nie oczyszczonej soli do celów spożywczych, a Wajnsztajnowej nie było stać na droższą, więc synowie, Symcha i Jankiel pilnowali w drzwiach, czy policjant nie idzie. Zginęli w Bełżcu.

Mapa

Polecane

Zdjęcia

Inne materiały

Słowa kluczowe