Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

Wersja beta

Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

Wersja beta

Teatr NN

O Moszce-szynkarzu i księdzu-świadku

V. Dymshits, red. "Evreiskie narodnye skazki, predaniya, bylichki, rasskazy, anekdoty, sobrannye E.S. Rajze" , St. Petersburg 2000. „O Moszce-szynkarzu i księdzu-świadku", otrzymana od żydowskiego pisarza Ezechiela Dobruszina w 1939 roku w Kijowie.

O Moszce-szynkarzu i księdzu-świadku

W jednej wsi koło Słonimia mieszkał szynkarz, bardzo uczciwy, sprawiedliwy i pobożny Żyd. Nie daj Boże, komuś nie dolać wódki! Broń Boże kogoś naciągnąć! Szynkarza wszyscy bardzo szanowali i nazywali go „nasz Moszka”.

Nie podobało się to miejscowemu księdzu, który nie mógł przeboleć, że Żyd cieszy się szacunkiem jego parafian. Długo żywił wobec szynkarza urazę i czekał tylko na moment, który pozwolił mu porachować się ze znienawidzonym Żydem.

I taki moment wkrótce nadszedł.

Jeden z mieszkańców wsi siedząc w szynku pił, pił, jadł, jadł, aż umarł. Po pogrzebie ksiądz wysłał do Warszawy donos na szynkarza Moszkę obwiniając go o to, że ten otruł chłopa. Moszkę posadzili do aresztu, zaczęło się śledztwo. Jedynym świadkiem przeciwko szynkarzowi był miejscowy ksiądz. Kiedy śledztwo się zakończyło, dzięki staraniom Żydów słonimskich i wniesieniu kaucji szynkarz Moszka został zwolniony, aż do czasu sądu.

Po uwolnieniu szynkarz pojechał do Słonimia, do cadyka, rebe Mordechele. Cadyk wysłuchał szynkarza i poradził: jedź na sąd wagonem pierwszej klasy.

Zastanawiając się nad taką radą, szynkarz, który do tego czasu mocno zbiedniał, wydał ostatnie pieniądze na bilet w pierwszej klasie i pojechał do miasta, gdzie miał odbyć się sąd. Z rozdartym sercem wsiadł do wagonu, przeczytał modlitwę podróżną, a potem otworzył woreczek  i wyjął stamtąd skromny obiad: śledzia, cebulę i chleb żytni.  Szynkarz je, a naprzeciwko niego siedzi ważny, elegancko ubrany pan. Zwrócił on uwagę na dziwnego pasażera: biedny Żyd, a jedzie pierwszą klasą. Zainteresował się pan, co to za człowiek, ten Żyd. Niedługo myśląc pyta się szynkarza dokąd i po co on jedzie. Początkowo szynkarz nie chciał opowiadać o sobie obcemu człowiekowi, ale namówiony ustąpił i opowiedział swoją historię. A sąsiadem szynkarza okazał się nikt inny jak sam sędzia, przewodniczący tego sądu, który powinien był sądzić szynkarza. Sędzia poznał wszelkie okoliczności sprawy i mówi:

-Nie rozpaczaj, Bóg pomoże.

Przyjechał sędzia do miasta i przypadkowo spotkał owego księdza. Doszło do rozmowy o Żydach i ksiądz zaczął się chwalić, że jutro, mówi, wsadzę na długie lata do więzienia jednego Żyda za zabójstwo a może nawet wyślę go na Syberię.

Wtedy sędzia pyta:

-A co, on naprawdę zabił człowieka?

A ksiądz odpowiada, że no Moszka, może nikogo nie zabił, ale tacy jak Moszka ukrzyżowali naszego Pana Boga. Za samo to należy Moszkę ukarać.

W tym momencie sędzia zrozumiał wszystko i ponieważ przeciwko szynkarzowi występował tylko jeden świadek – ksiądz, sąd uznał szynkarza Moszkę niewinnym zabójstwa i zwolnił go z więzienia.

Historia cudownego uratowania reb Mojsze została zapisana w Słonimskim pinkasie.

Mapa

Polecane

Zdjęcia

Słowa kluczowe