Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Teatr NN

Pińsk w czasie wojny

Sz. An-ski, „Tragedia Żydów galicyjskich w czasie I wojny światowej. Wrażenia i refleksje z podróży po kraju”, Przemyśl 2010. Fragment relacji.

Pińsk w czasie wojny

Pojechałem pociągiem wyładowanym artylerią. Jedyny wagon przeznaczony dla podróżnych był zapełniony do ostatniego miejsca. Młody oficer całą drogę opowiadał ze wzburzeniem o bałaganie panującym w wojsku. Mówił bardzo rewolucyjne rzeczy i groził:

-Już niedługo nadejdzie dzień czynu. Żołnierze syberyjscy mówią, że nie wrócą do domów, dopóki nie dostaną tego, czego chcą. Sybiracy pokażą im, co potrafią!

W Pińsku zastałem bardzo przygnębiającą atmosferę. Wiele państwowych instytucji szykuje się do ewakuacji. Wszyscy są pewni,  że Niemcy dotrą tu w ciągu kilku dni. W dniu mego przyjazdu rozeszła się pogłoska, że stało się już jasne, iż komendant twierdzy brzeskiej, Leiming, jest szpiegiem i że już go powieszono. Ale samą twierdzę ewakuuje się i jest gotowość do oddania jej bez obrony. Nikt nie chce w to uwierzyć, ale plotka robiła straszne wrażenie.

W Pińsku jest wielu uchodźców. Żydowski Komitet Pomocy organizuje dla nich pomoc i otrzymuje na ten cel od Związku Miast 120 rubli dziennie.

Przed kilku dniami miejscowy komendant zaprosił do siebie żydowskich działaczy publicznych i po powtórzeniu im wszystkich oszczerstw o Żydach zajmujących się szpiegostwem, o przemycaniu złota w trumnach, i tym podobnych, dodał jeszcze, że Żydzi prowadzą propagandę wśród okolicznych chłopów, aby wycofywali swe oszczędności z banków, i zagroził, że każe rozwiesić wszędzie obwieszczenia informujące o takich postępkach Żydów. Działacze zrozumieli, że to tylko wyraźna sugestia, iż chce on łapówki, ale nie podjęli decyzji, czy spełnić jego żądanie i w jakiej wysokości.

(…)

W Pińsku sytuacja stawała się trudniejsza z godziny na godzinę. Wszędzie panował strach. Normalne życie zamarło. Banki przestały funkcjonować. Nie wypłacają ludziom oszczędności, gdyż nie ma połaczenia z Petersburgiem. Nagle zniknęły drobne monety. Bogatsi mieszkańcy bardzo chcą opuścić miasto, ale nie ma pociągów. Wszystko to w mieście odległym 130150 wiorst od działań wojennych. Zamieszanie zaczęło się z chwilą pospiesznej ewakuacji Brześcia, która spowodowała zablokowanie wszystkich dróg i zerwanie połączeń. Strach wzrósł jeszcze bardziej, gdy rozeszły się plotki, że Niemcy przedarli się do Małoryty i otaczają Rosjan z dwóch stron.

W mieście było ponad 3000 uchodźców z Brześcia i innych miejsc. Obiecano ewakuować ich z Pińska, ale na razie nie ma dla nich wagonów, więc muszą siedzieć głodni pod gołym niebem. Komitet nie może udzielić im pomocy z powodu braku pieniędzy. Zwracał się już o pomoc do Moskwy i Petersburga, ale nie dostał odpowiedzi. Ja przekazałem na pomoc uchodźcom 1000 rubli.

Cały dzień spędziłem na dworcu czekając na nasz pociąg mający nadjechać z Kobrynia. Nadeszła wiadomość, że tamtejszy dworzec został zbombardowany.

Siedziałem w bufecie przy małym stoliku, a ze mną pułkownik w towarzystwie dwóch kobiet i oficera. Jedna z nich, blondynka, wyszeptała jakby wyjawiała jakąś tajemnicę:

-Żydzi dobrze znają wszystkie nowe wiadomości! Oni wiedzą pierwsi!

Na to druga dodała:

-W mieście nie można rozmienić nawet rubla. Żydzi ukryli wszystkie drobne monety.

-Pochowali to wszystko dla Niemców – uzupełniła druga.

-Czy może pani jakoś udowodnić, że to zrobili Żydzi? - zapytałem.

-Nie – odparła spokojnie.

-To jak śmie pani oskarżać cały naród o zdradę, nie mając na to nawet najmniejszego dowodu?

-A o jaką zdradę ja ich oskarżam? - zapytała zdziwiona.

-Oskarża pani Żydów, że ukrywają drobne monety dla Niemców.

-A jaka w tym jest zdrada? - zdziwiła się. – Niemcy nie przyjmują innych pieniędzy i dlatego muszą pochować dla nich drobne monety.

-To gdzie w takim razie podziały się drobne monety, jeśli Żydzi ich nie ukryli? – zapytał oficer.

Zacząłem mu tłumaczyć, że w takiej sytuacji drobne monety zawsze znikają z obiegu, ale nic z tego nie zrozumiał i nawet się o to nie starał.

Mapa

Polecane

Zdjęcia

Słowa kluczowe