Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Teatr NN

Powiat Oszmiański: Iwie

Czesław Jankowski, Powiat Oszmiański: materjały do dziejów ziemi i ludzi. Cz. 3, Petersburg 1898, s. 58-63.

Powiat Oszmiański: Iwie
Ulica w Iwiu, rys. B. Tomaszewski, reprodukcja z książki Czesława Jankowskiego Powiat Oszmiański: materjały do dziejów ziemi i ludzi. Cz. 3, Petersburg 1898

Dzisiejszemu Iwiu braknie zaprawdę jedynie odpowiedniej rezydencji, aby miało w pewnem znaczeniu wygląd wielkopańskiej siedziby. Na równinie leży dwór i miasteczko; przyroda poskąpiła tu nieco powabów swoich, ale już z daleka imponuje okazałością swoją kościół murowany, pięknie z pomiędzy zieleni przebłyskują zabudowania, pokaźnego miasteczka domy rozrzucone gęsto, dal horyzontu tam ku Niemnowi malowniczo ujęta w lasów sine wstęgi, z ponad których, tu i ówdzie, wychylają się wzgórza nowogródzkie. Zaś po szerokich drogach, z wielu stron zbiegających się do miasteczka, ruch zawsze niemały, tem przyjemniejsze sprawiający wrażenie ile że piaszczyste płaszczyzny otaczające Iwie, tak znamienne pustką i bezludziem. Widać już na pierwszy rzut oka, że nie od dziś i nie od wczoraj siedziba ludzka tu istnieje, że przez lata i lata całe skupiały się tu sprawy rozmaite i interesa rolnicze i handlowe, pańskie i mieszczańskie i że nie w próżnicę dzwoniły kościelne dzwony Iwiejskie przez lat tyle nad temi zdawien dawna osiadłemi niwami.

Miasteczko niemałe i zabudowane porządnie, prowadzi handel głównie lnem na względnie dużą skalę i ma dziewięć dorocznych jarmarków na konie i bydło. Szeroka główna ulica przecina rynek i z rynku spuszcza się w dół ku pięknemu frontowi białego kościoła, którego dwie smukłe wieże zamykają ulicę. Przy tejże głównej ulicy zachowały się jeszcze do dnia dzisiejszego szczątki kalwińskiego zboru Kiszczyńskiego, Jest to już tylko jeden jakiś występ, jak widać, niemałego niegdyś gmachu; dobudowano doń mieszkanie zajmowane tradycyjnie w tzw. synodziku przez iwiejskiego lekarza; pod synodzikiem obszerne pozostały do dziś dnia sklepy. Trzy czwarte ludności miasteczkowej stanowią Żydzi, mający w Iwiu dużą synagogę. W ich ręku handel i sklepy. (...)

Opodal miasteczka - o wiorstę niepełną - starodawna osada tatarska gdzie dziś jeszcze jak przed laty siedzą czynszownicy dworu Iwiejskiego, których jednak wykup kończy się niebawem. Są więc tam potomkowie osadników Witoldowych, obdarzanych następnie ziemią i przywilejami przez królów polskich, dziś zubożeli, ogrodnictwem i wyrabianiem skór trudniący się: Szabanowicze, Bielaki, Eljaszewicze, Ryzwanowicze, Raczypowicze, Aleksandrowicze, Rodkiewiczowie. W pośrodku osady meczet, wzniesiony przed kilku laty, przy znacznej zapomodze właściciela Iwia. Za osadą, w polu, pod cieniem stuletnich ogromnych sosen, skromny muzułmański mogilnik. Widać na oko, że podiwiejskim Tatarom nie równać się w zamożności z Tatarami doubuciskimi. (...)

Na przestrzeni między kaplicą a miasteczkiem, mniej więcej gdzie dziś dom poczty, lub na wprost jego po drugiej stronie ulicy, tradycja umieszcza dawne iwiejskie auterie - nie bez racji, bo z inwentarzów dawnych wiemy, iż auterie te znajdowały się u wylotu lipowej alei, z rezydencji wiodącej. Jakoż aleja ta, to jest droga szeroka wysadzona po obu stronach dwoma rzędami lip, aczkolwiek przez dziką swawolę ludzką mocno przerzedzona, istnieje do dziś dnia.