Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Teatr NN

Żołudek - Karta Dziedzictwa Kulturowego

Жалудок [biał.], זאלודאק [Zhaludok, jidysz], ז'לודוק [hebr.], Żołudek [pol.], Žaludkas [lit.], Желудок [ros.]

Żołudek – osiedle typu miejskiego w rejonie szczuczyńskim obwodu grodzieńskiego. Znajduje się w odległości 22 km od stolicy rejonu miasta Szczuczyna, w odległości 12 km od dworca kolejowego Skrybowce, na trasie Mosty-Lida. Liczba ludności wynosi 1500 osób (2006 rok). Miejscowość położona jest na terytorium lidzkiej niziny, w odległości 12 kilometrów na północ od rzeki Niemen, w odległości 20 km od dużego leśnego masywu - Puszczy Lipiczańskiej. W samym miasteczku przepływa rzeka Żołudzianka, prawy dopływ rzeki Łabędź.

GPS: 53° 36′ 0″ N/ 24° 59′ 0″ E

Historyczno-kulturowe pomniki – zespół płacowo-parkowy Tyzenhauzów i Świętopełk-Czetwertyńskich (XVIII w. – 1907-1908), Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (1854 rok).

W Żołudku w lutym-marcu 1706 roku przebywał szwedzki król Karol XII.

Domy żydowskie w Żołudku
Domy żydowskie w Żołudku (Autor: Filina, Natalja)

Spis treści

[RozwińZwiń]

Historia

Żołudek jest jednym z najstarszych miejscowości Białoruskiego Poniemena. Żołudek po raz pierwszy pojawia się we wzmiankach w 1385 roku w doniesieniach szpiegów zakonu krzyżackiego, jako wiejski majątek Ściegiewiłłowiczów – «Stegewillendorf Szolutka». Prawdopodobnie przedstawiciele szlacheckiego rodu Ściegiewiłłowiczów występowali w charakterze zarządców Wielkiego Księcia Litewskiego. W 1495 roku pojawia się wzmianka o książęcych poddanych z Żołudka - Woronowiczach. W latach 1480-1490 wielki książę Kazimierz wybudował w Żołudku kościół. W wyniku napadu Krymskich Tatarów w 1506 roku kościół Został spalony. Odnowiono go w 1529 roku, zgodnie z nakazem polskiego króla i Wielkiego Księcia Litewskiego Zygmunta I Starego. Według danych polskiego badacza Stanisława Aleksandrowicza od 1486 Żołudek był miasteczkiem, a w 1512 roku pojawia się na liście dworów Wielkiego Księcia Litewskiego w powiecie lidzkim. W 1536 roku źródła historyczne po raz pierwszy odnotowały w Żołudku „targi” (bazary) odbywające się w poniedziałki. W ten sposób, początkowo Żołudek był centrum książęcego starostwa - „dzierżawy żołudeckiej”, „żołudeckiej gminy” lub „powiatu” (do 1567 roku). Po raz pierwszy wzmianka o żołudeckim powiecie pojawia się we wrześniu 1506 roku, a następnie w 1509 roku, władzę w powiecie sprawował żołudecki namiestnik. W październiku 1503 roku żołudeckim namiestnikiem był wielkoksiążęcy, nadworny myśliwy i koniuszy Marcin Chreptowicz. W 1510 roku w charakterze żołudeckiego namiestnika pojawia się Mikołaj Jurewicz Pacowicz.

W połowie XVI wieku właścicielami Żołudka zostali przedstawiciele magnackiego rodu Sapiehów, którzy otrzymali miasteczko od Wielkiego Księcia, jako kompensatę za straty materialne poniesione podczas służby państwowej. Po ślubie córki «marszałka gospodarskiego», wojewody witebskiego i podlaskiego Iwana Bogdanowicza Sapiehy (1480-1546) Anny Sapieżanki (zm. 1580 rok) z podkomorzym witebskim i stolnikiem lidzkim Mikołajem Frankiewiczem-Radzimińskim Żołudek w ograniczonych prawach przeszedł do tego mazowieckiego szlacheckiego rodu herbu «Brodzicz». W 1680 roku «Żołudecki klucz» - duża posiadłość ziemska na obu brzegach Niemna z dworem pańskim, miasteczkiem, wsiami, ziemiami ornymi i lasami – przeszło pod panowanie Kazimierza Frankiewicza-Radzimińskiego (1638 – 1694). W lutym 1706 roku Żołudek występuje jako kwatera główna króla szwedzkiego Karola XII podczas operacji grodzieńskiej, co świadczy o dosyć wysokim poziomie rozwoju miasteczka i jego dobrym położeniu.

Na początki XVIII wieku «Żołudecki klucz» przeszedł do rodu Tyzenhauzów. Córka Dawida Frankiewicza-Radzimińskiego Aleksandra wyszła za mąż za wielkiego pisarza Wielkiego Litewskiego hrabiego Michała Tyzenhauza (zm. w 1726 roku). Wykupił u teścia za 5000 talarów połowę żołudeckiego klucza. Syn Michała- Benedykt Tyzenhauz wykupił u Frankiewiczów-Radzimińskich i Żabów pozostałą część żołudeckiego klucza i odbudował całość majątku. Po Benedykcie Żołudek stał się własnością znanego działacza państwowego litewskiego podskarbiego, nadwornego administratora królewskiej ekonomii, grodzieńskiego starosty hrabiego Antoniego Tyzenhauza. Po Antonim Tyzenhauzie Żołudkiem władali inni przedstawiciele tego rodu - Ignacy, Rudolf, Konstanty. W tym czasie pod nazwą Żołudek istniały cztery miejsca: miasteczko, posiadłość hrabiego, plebania (własność kościoła) i «instytucja dobroczynna». W 1835 roku Żołudek przeszedł na własność rodu Uruskich po ślubie Germancji Tyzenhauz i hrabiego Sewerina Uruskiego. Po ślubie Marii Uruskiej (1853-1931) z księciem Władimirem Świętopełk-Czetwertyńskim Żołudek zaczął należeć do tego znanego rodu. Ich syn książę Ludwik Świętopełk – Czetwertyński (1877-1941) był ostatnim wybitnym właścicielem Żołudka. W 1908 roku Władimir Świętopełk-Czetwertyński wybudował w pobliżu miasteczka pałac w stylu modern. Autorem projektu był znany architekt Władysław Markoni. W skład majątku wchodził pałac, oficyna, budynki gospodarcze, wiatrak, park o regularnym układzie.
Żaden z właścicieli Żołudka nie próbował obdarzyć miasteczka prawem magdeburskim, co pozwoliło by na rozszerzenie handlu, posiadanie samorządu i własnego herbu. W 1830 roku w ziemiańskim miasteczku Żołudek mieszkało 349 osób. W 1833 roku liczba ludności Żołudka wynosiła 395 osób, w tym pięciu kupców 3 gildii. W miasteczku było 17 murowany i 24 drewniane domy, 2 sklepy i 7 karczm. W 1860 roku w Żołudku było 88 domu i 581 mieszkańców. W XIX- początku XX w Żołudek był centrum gminnym powiatu lidzkiego. W 1876 roku w gminie było 26 osad, 328 domów i 3764 chłopów obojgu płci. Około 13 procent terytorium gminy zajmowały lasy. W 1876 roku w Żołudku mieszkało 996, w 1889 roku - 1299 osób, w 1897 roku - 1860 osób, w 1909 roku - 1969 mieszkańców.

Dwór Czetwertyńskich w Żołudku
Dwór Czetwertyńskich w Żołudku

Według danych z 1880 roku w miasteczku znajdowało się 161 budynków. Podatek od majątku za nie był wypłacany w wysokości 33 rubli i 66 kopiejek. Sytuację ekonomiczną i gospodarcze życie Żołudka można scharakteryzować w następujący sposób: «w miasteczku znajduje się kościół, spichlerz sędziego, samorząd gminny, szkoła państwowa, poczta, sklepy, karczmy i zajazdy, garbarnie i wiatrak. Chłopi zajmują się pieczeniem chlebów, a Żydzi drobnym handlem. Cotygodniowe targi są w poniedziałki. Co roku odbywa się jarmark, którego obrót sięga 15 tysięcy rubli»

Wydana w 1916 roku przez pietrogradzki topograficzny wydział mapa miasteczka Żołudek i jego okolic (18,5 x 17,5 wiorst) odzwierciadla jego wygląd w przededniu pierwszej wojny światowej, ponieważ jesienią 1915 Grodzieńszczyzna była okupowana przez wojska kajzerowskich Niemiec. Według mapy Żołudek miał 5 radialnie położonych ulic i 196 dworów. W okolicach miasteczka położone były 182 wsie (średnio po 20 - 30 dworów), 23 fermy, 10 dworów ziemiańskich, 5 folwarków, 5 odrębnych dworów chłopskich, kilka gorzelni, cegielni smolarni. Wzdłuż dróg zlokalizowane były karczmy w ogólnej liczbie 12 budynków: «Żyżma», «Korysc», «Pogulanka», «Wygoda», «Pieski» i inne. Podczas I wojny światowej część ludności Żołudka była ewakuowana do samarskiej guberni.

W latach 1921 – 1939 Żołudek był centrum gminy powiatu lidzkiego województwa nowogrodzkiego, w granicach odrodzonego Państwa Polskiego. Według danych spisu ludności, przeprowadzonego 30 września 1931 roku w miasteczku Żołudek było 274 domy i mieszkało 1552 osoby: 1053 judaistów, 467 katolików, 31 prawosławnych i 1 luteranin. Oprócz tego w książęcym folwarku Żołudek było 14 budynków i mieszkało 242 osoby: 204 katolików, 21 prawosławnych i 17 judaistów. W styczniu 1925 roku w Żołudku działały 3 szkoły: państwowa publiczna szkoła z nauczaniem w języku polskim (255 uczniów), prywatna żydowska szkoła ortodoksyjna z nauczaniem w języku hebrajskim (58 uczniów) i prywatna żydowska szkoła z nauczaniem w języku jidysz (101 uczniów), która utrzymywała się dzięki środkom komitetu rodzicielskiego. Przemysł był reprezentowany przez cegielnię i garbarnię, 2 gorzelnie, kopalnię odkrywkową piasku i tłucznia, piekarnię, niewielki browar, wiatrak wodny. Handlem zajmowało się 10 sklepów z towarami kolonialnymi, 10 sklepów z produktami spożywczymi, 1 sklep z tabaką, 3 restauracje. W Żołudku znajdowały się 3 instytucje medyczne z personelem: 2 składy apteczne, 1 apteka, 1 szpital, 1 lekarz, 1 dentysta, 2 felczerów. Kasa spółdzielcza zajmowała się operacjami finansowymi.

W 1940 władza sowiecka zmieniła podział terytorialno-administracyjny zachodniej Białorusi. Żołudek stał się osiedlem typu miejskiego i siedzibą rejonu o tej samej nazwie. W skład rejonu weszło 13 rad wiejskich i jedna rada osiedlowa. Liczba ludności w rejonie wynosiła 37266 osób, w tym ludność Żołudka - 2436 osób. W tym czasie największym przedsiębiorstwem w Żołudku była gorzelnia księżnej Czetwertyńskiej. Oprócz tego w Żołudku były dwie elektrownie, młyn parowy, trzy garbarnie, szpital na 40 łóżek, 4 szkoły, apteka, punkt weterynaryjny, poczta i telegraf. Wojska Niemieckie wkroczyły do Żołudka 27 czerwca 1941 roku. Żołudek został wyzwolony przez wojska sowieckie 12 lipca 1944 roku. W maju 1945 roku liczba ludności w rejonie wynosiła 34257 osób, wśród których 6905 zapisało się na wyjazd do Polski w ramach przeprowadzonej repatriacji ludności polskiej. Rejon żołudecki został zlikwidowany 17 kwietnia 1962 roku, a jego terytorium weszło w skład rejonu szczuczyńskiego, zdzięciolskiego, lidzkiego i mostowskiego BSRR. Od tego czasu Żołudek jest osiedlem miejskiego w rejonie szczuczyńskim obwodu grodzieńskiego.

Gmina żydowska Żołudka zaczęła formułować się w XVII – XVIII wieku. Co najmniej, gmina żydowska sąsiedniego miasteczka Orły pojawia się w dokumentach pod datą 1729 rok wśród gmin litewskich, płacących podatek od dochodu. W wykazie płatników podatku pogłównego końca XVIII wieku gmina żydowska Żołudka liczyła 287 osób, płacących podatek, tj. realnie w miasteczku mieszkało około 600 Żydów. W XIX wieku pod wpływem wprowadzenia przez władze rosyjskie ograniczających praw odnośnie Żydów, udział procentowy ludności żydowskiej znacznie wzrósł i wyniósł w Żołudku od 53% do 73,5%. Działalność kupców żydowskich, rzemieślników wpływała na handlowo-przemysłowy rozwój miasteczka.

Miasteczka wśród innych miejscowości wyróżniały się przede wszystkim swoją funkcją handlową. W drugiej połowie XIX – początku XX wieku w Żołudku w dzień «Zesłania Ducha Świętego» odbywały się targi koni. Według raportów urzędników carskich ich obrót wynosił 20 tyś. rubli. Oprócz tego w Żołudku co rocznie odbywało się 5 jarmarków. Dla żydowskiej gminy jarmark – to było również miejsce i czas, w którym umawiano się odnośnie swatów, a także organizowano nabory do jesziw.

Zgodnie z uchwałą z dnia 16 kwietnia 1852 roku system cechowy w guberniach żydowskich osiadłości uległ znacznej reorganizacji: były likwidowane cechy tam, gdzie liczba rzemieślników była niewielka, a tworzono «uproszczone rzemieślnicze urzędy». W każdym mieście i miasteczku zakładano odrębne «żydowskie nie rzemieślnicze cechy», do których powinni zapisać się robotnicy ziemni, murarze, kamieniarze, cieśle, tynkarze, przewoźnicy, furmani, sadownicy, robotnicy w «fabrykach» i «zakładach», pracownicy niewykwalifikowani, robotnicy dniówkowi i słudzy domowi.

W drugiej połowie 1852 roku oraz na początku 1853 roku w 9 miejscowościach powiatu lidzkiego, w tym również i w Żołudku, utworzono mieszane cechy rzemieślnicze, które połączyły 329 rzemieślników różnych specjalności. W Żołudku było 26 rzemieślników cechowych i 10 rzemieślniczych specjalności: krawcy (4 mistrzów i 4 czeladników), szewcy (1 czeladnik), rymarze (1 mistrz), szklarze (1 czeladnik), malarze (1 mistrz i 2 czeladników), kapelusznicy (2 mistrzów i 1 czeladnik), rzeźnicy (2 czeladników), kowale (3 mistrzów i 1 czeladnik), pszczelarze (2 czeladników).

Według danych z 1912 roku w Żołudku działała żydowska kasa pożyczkowo-oszczędnościowa.

Pod koniec XIX – początku XX wieku w Żołudku były 2 synagogi lub, wyrażając się językiem ówczesnych dokumentów, szkoły modlitewne. Niestety na razie nie udało się ustalić dokładnej daty budowy kamiennej synagogi, która zachowała się od chwili obecnej. Być może była ona wybudowana na początku lat 90-tych XIX wieku. W protokole wileńskiego gubernialnego urzędu z 31 lipca 1892 roku, w którym zatwierdzano członków modlitewnego zarządu przy żołudeckiej żydowskiej szkole modlitewnej napisano, że «szkoła modlitewna znajduje się w budynku publicznym, dopuszczonym do działania zgodnie z postanowieniem gubernialnego urzędu z dnia 17 lipca 1891 roku».

W 1899 roku gmina żydowska Żołudka wystąpiła z prośbą o wybudowanie jeszcze jednego budynku szkoły modlitewnej. W prośbie była mowa o tym, że w miasteczku istnieje jedna synagoga, która jest ogrzewana i jeden dom modlitewny bez ogrzewania. W tym samym czasie w Żołudku znajdowało się 200 domów żydowskich i 1500 osób obu płci. W okresie zimowym synagoga nie jest w stanie pomieścić wszystkich pragnących wziąć udział w nabożeństwie. Z tego powodu gmina żydowska wystąpiła z prośbą o pozwolenie na wybudowanie «jeszcze jednej szkoły drewnianej lub jeśli kierownictwo znajdzie murowaną, to my się zgadzamy, mamy wystarczająco dużo środków na wybudowanie szkoły». Do prośby załączono plan, na którym wskazano istniejące już i planowane budynki szkół modlitewnych na Placu Targowym. Lidzki naczelnik powiatowy w swojej odpowiedzi do wileńskiego gubernialnego urzędu wskazał, że trzeci budynek szkoły modlitewnej planuje się wybudować na tej działce, gdzie są już 2 murowane domy modlitewne. Jednak budowa nie może być zrealizowana, ponieważ działka (plac) jest zbyt mała, a rozszerzenia lub znalezienia innej działki zarząd odmówił. Nie mniej jednak, naczelnik uważał, że trzecia szkoła modlitewna w Żołudku jest niezbędna z powodu tłoku i braku warunków sanitarnych w czasie nabożeństwa w dwóch już istniejących szkołach. Z archiwalnych dokumentów sprawy wynika, iż budynek jednak nie został wybudowany, przynajmniej do 1909 roku. W styczniu 1909 roku wileński gubernialny urząd wysłał na adres lidzkiego kierownictwa policyjnego rozporządzenie, w którym nakazano zebrać i dostarczyć informacje o tym, «czy wybudowano w mieście Żołudek drugą żydowską szkołę modlitewną i gdzie dokładnie na placu, na którym istnieje synagoga (przy Placu Targowym) lub w innej lokalizacji. Jeśli natomiast druga szkoła jeszcze nie jest wybudowana, to wypytać mieszczan Mowsę Korytniańskiego i Samuela Olszteina o to, czy zamierza lokalne społeczeństwo żydowskie ponownie podać prośbę o pozwolenie na budowę drugiej szkoły modlitewnej w mieście Żołudek, jaka prośba pozostawiona została bez rozpatrzenia w 1905 roku z powodu nie okazania projektu budowy, spełniającego wymogi techniczne i inne».

Dokumenty archiwalne wskazują nazwiska mieszczan, wchodzących w skład kierownictwa szkół modlitewnych na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia XIX wieku.

Zgodnie z umową społeczną z dnia 31 czerwca 1892 roku na stanowiska członków zarządu modlitewnego przy żołudeckiej żydowskiej szkole modlitewnej spośród parafian wybrano: na stanowisko uczonego Żyda – duchowny rabbi Elia Mowsza Lewin (56 lat), na zastępcę – Szolom Nochimowicz Amsterdamski (30 lat), na stanowisko starosty (gabaja) – Abram Michelewicz Wilenkin (60 lat), zastępcę – Mowsza – Aron Joselew Lewin (32 lata), na stanowisko kaznodziei – Owsiej Osiejewicz Szyfmanowicz (54 lata), zastępcę – Mowszę Szymonowicz Korytniański (40 lat). Dokument podpisali: Abram Wilenkin, Owsiej Szyfmanowicz, Nochim Szyfmanowicz, Boruch Krasnosielski, Icko Sztein, Chaim Szechtmeister, Urko Brestowicki, Szewel Grindberg, Zelman Krasnosielski, Szmuel Szyfmanowicz, Josel Sztein, Ber Żager, Szmuel Wainsztein, Szewel Szklar.

W następnych wyborach w 1896 roku wybierano już 2 kierownictwa modlitewne. Prawdopodobnie, w okresie 4-letnim otwarto jeszcze jedną szkołę modlitewną.

Ważny obiektem w miasteczku była łaźnia, która spełniała nie tylko funkcje higieniczne, lecz także rytualne. W Żołudku zachowały się ruiny łaźni (mykwy), która była wybudowana na przełomie XIX i XX wieku. Jak wynika z dokumentów, budowa publicznej łaźni w miasteczku Żołudek rozpoczęła się w 1892 roku bez odpowiedniego pozwolenia gubernialnego zarządu. W 1901 roku członkowie żołudeckiego żydowskiego zarządu modlitewnego wystąpili z prośbą o przebudowę łaźni publicznej w miasteczku Żołudek, na którą otrzymali zgodę gubernatora. Przebudowa była prowadzona przez 1 rok i 15 października 1902 roku przeprowadzono przegląd przebudowanego budynku łaźni.

Rozplanowanie zebranych pieniędzy od członków żołudeckiego mieszczańskiego społeczeństwa pozwala określić punkty wydatków, na które wydawano pieniądze, zebrane od mieszczan na przełomie XIX i XX wieku. W styczniu 1890 roku deputanci żołudeckiego mieszczańskiego społeczeństwa postanowili w ciągu bieżącego roku wydać pieniądze na następujące cele: dostarczenie koni do punktów policyjnych przy urzędach gminnych Łabędzia i Żołudka - 200 rubli, na wynajem mieszkań dla zarządu mieszczańskiego z ogrzewaniem i oświetleniem - 100 rubli, na zakup książek i notesów - 25 rubli, na opłatę za prowadzenie kancelarii - 100 rubli, wynajem stróża - 30 rubli, na zakup księgi pamiątkowej 1 rubel, oraz na inne nieprzewidziane potrzeby - 18 rubli. Ogólna suma wydatków wyniosła 519 rubli. Na daną sumę do rozdzielenia między sobą postanowiono zorganizować składkę pomiędzy członkami wspólnoty zgodnie ze stanem majątkowym każdego. Pieniądze w kwocie 519 rubli pozostawiono do wyegzekwowania od 203 członków wspólnoty w różnych wysokościach od jednego do dziesięciu rubli.

W lipcu 1914 roku rozpoczęła się I wojna światowa. Jeszcze przed jej ogłoszeniem rozpoczęto mobilizację do armii rosyjskiej. W sierpniu 1914 roku powołano do armii rosyjskiej 36 Żydów mieszkańców Żołudka i dzierżawców księżnej Czetwertyńskiej. Ich rodziny, pozostawione bez żywicieli zaczęły otrzymywać pomoc finansową, której wysokość była różna w zależności od ilości członków rodziny od 2 rubli 81 kopiejek do 18 rubli 27 kopiejek. W zachowanym dokumencie «Akt kontroli rodzin osób, powołanych do armii i wydania im zasiłków w gminie żołudeckiej» widnieje 36 rodzin.

W 1940 roku liczba ludności żydowskiej Żołudka wynosiła 70% (1708 z ogólnej ilości mieszkańców 2436). Ponad 200 Żydów mieszkało we wsi Orla. Zgodnie ze świadectwem Mosze Bajracha wraz z początkiem II wojny światowej do Żołudka przyjechało kilka rodzin uchodźców spod Łodzi, jednak dokładna ich liczba nie jest ustalona.

Domy żydowskie w Żołudku
Domy żydowskie w Żołudku

Po ustanowieniu władzy sowieckiej we wrześniu 1939 roku w Żołudku rozpoczęła się budowa ważnego obiektu wojennego – aerodromu. Synagoga w Żołudku była zajęta i urządzono w niej «Dom Armii Czerwonej». Na tydzień przed rozpoczęciem Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w miasteczku aresztowano i wtrącono do więzienia miasta Lidy kilku handlarzy, rzemieślników i przedstawicieli żydowskiej inteligencji. niektórym udało się powrócić do miasteczka pod koniec pierwszego tygodnia wojny.

Wojska niemieckie wkroczyły do Żołudka 27 czerwca 1941 roku W ten dzień podpalili oni miasteczko. Podczas pożaru spłonęła ponad połowa domów. Pierwszą akcją likwidacyjną było rozstrzelanie 6 Żydów, na których lokalny mieszkaniec Pastuszko doniósł, że są komunistami. W sierpniu 1941 roku Żołudek został włączony do okręgu lidzkiego generalnego okręgu Białoruś (Reichskommissariat «Ostland»). Na początku lipca utworzono administrację obywatelską oraz policję lokalnych mieszkańców o polskiej narodowości. Burmistrzem został Kulińśki, naczelnikiem policji Pastuszko. W pierwszym nakazie nowych władz była mowa o tym, że wszyscy Żydzi powinni nosić białe opaski z żółtymi «gwiazdami Dawida».

10 lipca 1941 roku niemieckie władze wojenne rozkazały Żydom zebrać się i wybrać judenrat, na którym spoczywał obowiązek wypełnienia rozkazu władz. Według wspomnień Mosze Bajracha nikt nie chciał zostać członkiem Judenratu. Jednak lista członków rady została utworzona. W jego skład weszli: garbarz Szlomo Nochumowicz, Mosze Grejrzewski, Awraam Meir i przewodniczący Mendel Galaj. Judenrat znajdował się w domu Nochumowskiego.

Znanych jest kilka przypadków likwidacji ludności żydowskiej w Żołudku jeszcze przed utworzeniem Getta. Jedna taka sytuacja wydarzyła się w majątku właścicieli ziemskich Czetwertyńskich, gdzie około 100 Żydów było na robotach zgodnie z rozkazem znajdującej się tam części niemieckiego dowództwa. Był gorący letni dzień i wielu zdjęło odzież wierzchnią wraz z opaskami. Kiedy robotnicy ustawili się w celu przydziału prac, niemiecki kapitan wybrał 22 osoby, które pozostały bez opasek. Oddzielono ich od szeregu, wręczono łopaty i kazano kopać dół, następnie ich rozstrzelano. Pozostali przy życiu Żydzi zakopali dół wraz z rozstrzelanymi.

Znane są również przypadki, kiedy Niemcy i policjanci wymuszali na Żydach rzeczy wartościowych. I tak 10 sierpnia 1941 roku rozkazano zebrać dużą sumę pieniędzy. Członkowie judenratu rozdzielili pomiędzy wszystkie rodziny Getta określona sumy pieniędzy i w ten sposób zebrano żądaną ilość pieniędzy.

W innym wypadku dowódca policji rozkazał Żydom, którzy pracowali przy budowie drogi, przynieść złoto. Wzięto zakładników, którzy mieli być rozstrzelani w przypadku nie wypełnienia rozkazu. Kilku robotników poinformowało o tym Mendela Gałaja. Przeszedł on po domach, zebrał złote zegarki, pierścionki oraz inne rzeczy wartościowe i oddał je policji.

Getto w Żołudku oficjalnie zostało utworzone 1 listopada 1941 roku. Znajdowało się ono na ulicy Orlańskiej, jedynej ocalałej po pożarze. Następnego dnia przesiedlono do niego Żydów z Orły. Było to getto otwartego typu - nie było żadnych ogrodzeń wokół jego terytorium. Warunki życia w getcie były ciężkie, ponieważ w jednym domu mieszkało po 8-10 rodzin, synagoga również została zmieniona w budynek mieszkalny.

Zgodnie ze świadectwem pozostałych przy życiu osób, judenrat i członkowie gminy robili wszystko co możliwe, aby ułatwić życie w getcie. I tak, Mosze Bajrach był niewykwalifikowanym pracownikiem w stołówce dla oficerów niemieckich, i często posyłano go do młyna po mąkę. Za każdym razem starał się on schować worek mąki dla więźniów getta.

W trakcie jesieni i zimy 1941- 1942 w Żołudku akcje likwidacji Żydów prowadził specjalnych oddział SS, który przyjeżdżał z Lidy samochodem, nazywanym przez lokalnych mieszkańców «Buda». Tylko jesienią 1941 roku zabito 32 Żydów z Orły i 28 z Żołudka. Po jednej z akcji w getcie zorganizowano ochronę. Każdej nocy po trzy osoby wychodziły na buzi, aby ostrzec Żydów o niebezpieczeństwie. Wielu Żydów zaczęło urządzać kryjówki, Gdzie można by się było ukryć na wypadek niebezpieczeństwa.

Lokalny mieszkaniec, młynarz Michaił Kawko przekonywał chłopów, aby pomagać Żydom i nie współpracować z Niemcami. «Dopóki żyją Żydzi, będziecie żyć również i wy. Ale powinniście wiedzieć, że po tym, jak Niemcy zlikwidują Żydów, wezmą się za was» - wspominał Mosze Bajrach.

Wiadomo, że w warunkach prześladowania Żydom udało się prowadzić życie religijne. Na Rosz ha-Szana (21 wrzesień) i Jom Kippur (1 październik) w getcie odbyły się tajne nabożeństwa z udziałem rabina Chaima Szlomo Weinszteina. Oprócz tego zorganizowana była ochrona domów, w których odbywały się nabożeństwa.

8 maja 1942 roku do Żołudka z Lidy przybyło sonderkommando SS-manów i policjantów litewskich pod przywództwem oficerów SS Leopolda Widndisza i Rudolfa Wernera. Getto zostało otoczone i Żydom zakazano wychodzić na ulicę. Następnego dnia Żydów wraz z ich dokumentami i rzeczami wartościowymi zegnano na rynek. Tutaj oficerowie SS przeprowadzili selekcję więźniów. 80 rzemieślników wysłano z powrotem do Getta i zamknięto w synagodze. Dodatkowo 140 młodych Żydów na tydzień przed likwidacja Getta wysłany na roboty do stacji kolejowej Skrybwo, a następnie do Getta w Lidzie. Pozostali na placu po selekcji więźniowie Getta zostali rozstrzelani 9 maja 1942 roku w dołach nieopodal aerodromu. Doły na rozkaz policji zostały wykopane przez chłopów.

Według różnych źródeł ilość rozstrzelanych podczas akcji w Żołudku Żydów wynosi od jednego do dwóch tysięcy. Rzemieślnicy, którzy byli pozostawieni przy życiu na początku zostali przewiezieni do Getta w Szczyczynie, a następnie zostali przetransportowani do obozu śmierci w Sobiborze.

Niektórzy Żydzi byli w stanie ukryć się na terenie getta. Zgodnie z zeznaniami Pesi Lewit, 5 Żydów ukryło się w piekarni. Jednak zostali oni odnalezieni przez policję i bestialsko zamordowani. Sama Lewit uratowała się dzięki pomocy lokalnego policjanta o nazwisku Janisz. Nochum Szyfmanowicz ukrył się w piecu, następnie udało mu się opuścić miasteczko i spotkał partyzantów sowieckich. Niewielkiej liczbie Żydów udało się uciec z lidzkiego getta i przyłączyć się do żydowskiego partyzanckiego oddziału braci Bielskich, a także do grup partyzantów sowieckich.

Urodzony w Żołudku Nochum Szyfmanowicz (1922 rok) wspomina swoje życie w miasteczku:

«Moi rodzice mieli nieduży sklepik z tkaninami. Tata Gec pasjonował się bardzo orkiestrą dętą, którą sam zorganizował. Mama Elka była gospodynią domową i pomagała w sklepie, był jeszcze brat Enia i siostra Szlejme. W Żołudku były 3 szkoły z nauczaniem w języku jidysz, hebrajskim i polskim, 2 synagogi – stara i nowa, pamiętam rabina Soroczkina, były komórki organizacji «He-Chaluc» i «Beitar». Miasteczko znajdowało się niedaleko granicy i krążyły pogłoski o prześladowaniu Żydów, nie wiedziano o rozstrzeliwaniach, mówiono, że taki kulturalny naród, jakim są Niemcy, nie jest zdolny do zamordowania niewinnych ludzi.

Wraz z początkiem wojny władze żołudeckiego rejonu uciekły. W ciągu tygodnia anarchii, aż do pojawienia się Niemców (27 czerwca 1941 rok) chłopi ze wsi grabili domy żydowskie, przede wszystkim te, w których nie można było stawić oporu. Niemcy spalili miasteczko, pozostały tylko przedmieścia, gdzie utworzyli getto. Mieszkali w wielkim ścisku, po kilka rodzin w pokoju. Stosunek do Żydów uległ zmianie. Z okolicznych mieszkańców jedni poszli służyć do policji i współpracowali z nową władzą, inni byli gotowi pomóc, jednak większość pozostała obojętna. Podczas pierwszych dni rozstrzelano 6 Żydów, jako dawnych komunistów. Potem zabijano cały czas nawet za najmniejsze przewinienie.

Rozstrzelano 22 Żydów, którzy podczas robót nie mieli żółtych naramiennych opasek. Byłem pośród nich. Na początku Niemcy nie zmuszali do skrupulatnego ich noszenia. Pewnego razu przybył na miejsce pracy nowy komendant i zażądał okazania na budowie opasek. Wyjąłem swoją opaskę z kieszeni, przy której dzień wcześniej oberwały się tasiemki, wyprosiłem od stojącego obok agrafkę i spiąłem końce. Mój towarzysz – nie znalazł swojej. Takich, jak on, odprowadzono na bok, zmuszono do wykopania grobu i rozstrzelano. Nam rozkazano zasypać zabitych. Pamiętam, jeden z nich krzyczał: «Żydzi! Nie zasypujcie, jeszcze żyję!». Po trzech dniach pozwolono pochować ich na cmentarzu żydowskim. Kiedy odkopywano ich ciała, w kieszeni na piersi przyjaciela znalazłem tę przeklętą opaskę, która stała się przepustką do życia…

9 maja 1942 roku przeprowadzono ogólną akcję. Wszystkich zagnano do przygotowanego za miastem rowu. Rozstrzeliwali Niemcy oraz policjanci, będący lokalnymi mieszkańcami. Ocalał tylko chłopiec Fiszele Zborowski, który goły wydostał się z dołu i uciekł, lecz potem ponownie trafił do Niemców. W pogromie zginęła cała nasza rodzina, około 30 osób – ojciec i matka, przepiękna tancerka siostra Enia i inni. Matce udało się uratować jedynie Szlejmele, obłożywszy go cegłami w rosyjskim piecu. Nocą on wydostał się i uciekł. Po długiej poniewierce odnalazł on partyzantów i wywalczył, aby przyjęto go do oddziału. Szlejmele, który miał 19 lat, często chodził na zwiady, odznaczał się odwagą, zawsze chciał być na przedzie. W ostatniej walce został śmiertelnie raniony.

Ocalałem tylko dlatego, że w momencie rozstrzeliwania pracowałem w sąsiedniej wsi, skąd przewieziono mnie do Lidy. W tym czasie byli już partyzanci. Pewnej nocy przyszedł łącznik, żeby zabrać z getta do lasu chirurga. 15 października 1942 roku razem z doktorem i kilkoma towarzyszami, posiadając niesprawną broń, uciekliśmy z getta. Stosunek partyzantów do Żydów był różny. Niektórzy współczuli, a inni – nie ukrywali swej wrogości. W oddziale byłem na równych prawach z innymi, chodziłem na zadania, czaiłem się w zasadzkach, stałem na warcie. Razem ze mną uciekł Boruch Lewin. Ścigała go policja, ukrywał się nieustannie aż do ucieczki do lasu. W oddziale Boruch stał się legendą, wykoleił 18 pociągów, przywódcy przedstawili go do odznaczenia tytułem Bohatera Związku Radzieckiego, ale nie otrzymał on tego tytułu. Po wojnie Boruch Lewin wyjechał do Palestyny i żył tam do 1981 roku, zmarł w wieku 70 lat».

Po wyzwoleniu Żołudka przez wojska sowieckie w lipcu 1944 roku do miejscowości nie powrócił żaden z ocalałych Żydów.

W 1959 roku na miejscu egzekucji ludności żydowskiej Żołudka postawiono standardowy sowiecki obelisk. Oficerowie SS L. Windisz i R. Werner po wojnie zostali postawieni przed sądem i za przestępstwa podczas okupacji skazani na dożywocie.

Archeologia

Na brzegu rzeki Żołudzianka, obok mostu znajduje się osada z epoki wieku żelaznego (kultura ceramiki kreskowej VII-VI wiek p.n.e. do VI wiek naszej ery). Pomnik archeologiczne znajduje się na Państwowej Liście Wartości historyczno-kulturalnych Republiki Białoruś, wykopaliska nie były przeprowadzane.

Urbanistyka

Informacja o planowym ułożeniu struktury osady pochodzi z XVIII wieku i związana jest z działalnością jej posiadaczy - Tyzenhauzów. Centrum osady nadano kształt placu podobnego do elipsy ( rozmiar podłużny -150 m - rozmiar poprzeczny - 100 m) z sukiennicami po środku, z kamienną półokrągłą karczmą w linii owalu o zmniejszonym promieniu i sześcioma odchodzącymi ulicami-promieniami. Jedna z nich, traktowana jako główna prowadząca do pałacu, wizualnie była zamknięta przez fasadę karczmy. Kompozycja centrum Żołudka była utworzona pod wpływem angielskiej urbanistyki. Z jednej strony łączyła ona w sobie odosobnienie «King Circus» oraz motyw ulic-promieni, a z drugiej - motyw półelipsy «Royal Crescent». Struktura centrum Żołudka jest podobna do projektu przedmieścia Kłody polskiego miasta Radzyń, wykonanego przez pruskiego architekta I. Graffa w 1784 roku. W XIX wieku powstała ulica Żydowska – Orlanska, która całkowicie była zasiedlona przez Żydów i zachowała swój wygląd do Holocaustu. Zabudowa ulicy częściowo przetrwała do naszych dni.

Etnografia

Etnograficzne szkice o żydowskim życiu w miasteczku pozostawił urodzony w Żołudku Miron (Mordechaj) Morduchowicz:

«Z synagogą związanych jest wiele zwyczajów religijnych i rytuałów, otaczających Żyda od narodzin do dnia śmierci. Na dworze przed budynkiem w ładną pogodę odbywała się oficjalna część obrzędów ślubnych. Tutaj stawiano hupę – baldachim z prostokątnej tkaniny, naciągniętej na 4 kije, które trzymali młodzieńcy. Pod hupą znajdował się narzeczony i narzeczona, a rabin odczytywał przysięgę ślubną, obok stali rodzice, świadkowie, krewni oraz znajomi, którzy przyszli popatrzeć na ślub. Młodzi pili wino z kielicha, rozbijali kieliszek, odmawiali odpowiednie modlitwy – i uważano, że hupa się odbyła i powstała nowa rodzina. Ten obrzęd powinni sprawować wszyscy Żydzi, nawet ateiści, ponieważ bez ślubu cerkiewnego nie wydawano oficjalnego zaświadczenia, a ślub uważano za nieważny.

Ale nie zawsze było wesoło na hałaśliwym dworze. Przez ten dwór przechodziły również procesje pogrzebowe. Żydowski obrzęd pogrzebowy był bardzo smutny i całkowicie różnił się od chrześcijańskiego: zmarłemu nakładano biały całun, a ciało jego leżało na podłodze, otoczone świecami, dookoła na podłodze siedzieli krewni. W dniu pogrzebu człowiek od chewra kadisza (bractwo pogrzebowe) szedł po ulicach miasteczka i monotonnym krzykiem wzywał mieszczan do udziału w pogrzebie. Ciało kładziono na nosze i 4 mężczyzn niosło je na cmentarz. Kobiety zanosiły się od płaczu i od lamentów. Chowano nie w grobie, lecz w zbitym deskami ogrodzeniu, na ciało kładziono skorupki i gałązki sosnowe, żeby łatwiej było podnieść się podczas przybycia Meszijaha. Żydzi nie urządzają stypy. Jedynie 7 dni siedzą na podłodze bliscy krewni: «siedzą sziwe», nie golą się, nie myją się, a syn lub inny młody mężczyzna czyta Kadisz (modlitwę za zmarłych).

Synagoga była miejscem dla wszelkich kaznodziejów lokalnych i przyjezdnych, nocowali w niej biedni i obłąkani, ludzie, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej. Z synagogą związany był szames (sługa) i szojchet (rzeźnik), któremu pozwalano za pewną opłatą zarzynać bydło i ptactwo. Pominięta przez rzeźnika kura była uważana za trefną. Było to związane z tym, że Żydom kategorycznie zabroniono używać lub wykorzystywać do jedzenia krew. Nawet jajko z krwawym śladem należało wyrzucić. Na tym tle utworzono listę praw i zwyczajów o trefnym mięsie, o mięsnych i mlecznych potrawach, o postach i innych postulatach. Zasady na temat trefnego i koszernego jedzenia stanowiły poważne ograniczenia w procesie żywienia, jednak przyzwyczajano się do nich od dzieciństwa i traktowano je jako oczywiste.

Cały tydzień ludzie pracowali w pocie czoła, zdobywając swój chleb powszedni, ale oto nadchodziła sobota, dzień odpoczynku, czas przeznaczony dla Boga, i biedny Żyd stawał się monarchą w swoim skromnym domu. Czekał na ten dzień, żywiąc się jedzeniem biedaków: czarnym chlebem, ziemniakami z wywarem ze śledzi, który można dostać w sklepie za darmo, kapustą, brukwią, rzodkiewką wzbogaconą olejem słonecznikowym. Ale w sobotę na stole obowiązkowo była bułka, nad którą kobiety odprawiały modlitwę «kidusz», był czulent i kugel, zupa z knedlami, cymes i inne smakołyki. Po obiedzie odpoczywano, a pod wieczór wychodzono posiedzieć z sąsiadami na ławeczce obok domu i porozmawiać o życiu, polityce, cenach, koniach i innych sprawach i problemach życiowych. Ale było wiele świąt religijnych, które stały się narodowymi, a każde odznaczało się swoim szczególnym porządkiem, swoją specyfiką, swoimi obyczajami.

A zatem, w święto Chanuki zapalano świece hanukalne, które migotały na tle ciemnego szkła, przypominają o zdarzeniach z odległej przeszłości. Dzieci grały w bąka, otrzymywały pieniądze hanukalne, było przyjęte wtedy piec bliny i jeść je w towarzystwie przy wspólnym stole.

W Sukkot - jesienne święto - budowano szałasy, nakrywano je zamiast palmowymi liśćmi zwyczajnym igliwiem i urządzano w nich trapezy. Od domu do domu chodzili arcypasterze z gałązką palmową i owocem podobnym do cytryny (lulech i estrig), odmawiając przy tym modlitwę.

W Szwues - święto wiosny - istniał kult zieleni, domy i mieszkania ozdabiano młodymi pędami i zielenią.

W Purim w synagogach czytano opowieść o Mordechaju i Esterze, carze Kserksesie i złym Hammanie. Urządzano spektakle na podstawie tego biblijnego wątku, w synagogach trąbiono w róg, przeklinano Hammana, a w domach pieczono hamantasze, trójkątne ciasteczka z nadzieniem ze słodkiego maku. Ale uwieńczeniem wszystkich świąt była Pascha (Pejsach). Marzyli o niej wszyscy: dorośli i dzieci, bogaci i biedni, pobożni i ateiści. To był tydzień odpoczynku, radości, rozkoszy. Dzieci szczególnie cieszyły się z przedednia święta (Erew Pejsach). Po długiej i chłodnej zimie otwierano okna i drzwi, bielono sufity, malowano ściany, wszędzie zaprowadzano porządek i czystość. Na dworze palono ogniska, gdzie spalano wszystko niepotrzebne i «chamec», a jednocześnie «koszerowali» sagany i garnki. Zrobiło się zupełnie ciepło, słońce zalewa swymi promieniami budzącą się ziemię, przyroda ożywa, a na duszy robi się jasno.

Nadchodził najbardziej wyczekiwany moment – ze strychu zdejmowano pudła z naczyniami paschalnymi. Czego tu nie było: fajansowe wazy do zup i srebrne chochle, piękne serwisy na 6 osób, melchiorowe łyżki i widelce i, oczywiście, kieliszki do wódki i wina, szklanki z rysunkami i napisami o tematyce paschalnej. Miałem kieliszeczek z granatowego szkła w kształcie beczułki i co roku z niecierpliwością oczekiwałem spotkania z nim, wyciągając go z ciemnego pudełka, gdzie spędził w ciemności cały rok, aby teraz błyszczeć i migotać swoimi granatowymi oczkami – odblaskami w to cudowne święto.

Miesiąc przed świętem zaczynały funkcjonować miejsca, gdzie wypiekano macę. Dzień przed Paschą zabierano «chamec», wszystko, co zawierało zakwas, było chowane, wynoszone do szop, a w domu cały tydzień bez przerwy królowała maca i podobne wyroby. Obiady były obfite i smaczne: wywary mięsne z knedlami, wszelkiego rodzaju mięsa, ryby, owoce. Codziennie do obiadu pito wino z etykietką «koszer ha-pesach». W wielu rodzinach, również u nas, na paschę przygotowywano napój «med» z miodu, chmielu i innych dodatków. Kilka tygodni fermentował, następnie był długo przecedzany przez papierowe filtry i na święto ten smaczny, słodki, trochę chmielowy, bursztynowego koloru płyn był gotowy.

W każdym domu, gdzie szanowano religię, wieczorem urządzano «seder» z jego słynnym rytuałem i czytaniem «agady», ze śpiewem pieśni, modlitwą, na progu stawiano kieliszek z winem dla proroka Eliasza. Po tygodniu kończyło się święto, następowały dni powszednie, naczynia paschalne ponownie wkładano w pudełka do przyszłego roku, w perspektywie było pracowite lato ze swoimi urokami i trudnościami, a po nim wesoły Nowy Rok Rosz ha-Szana».

Zabytki budownictwa i architektury (tylko istniejące obiekty)

Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny - pomnik architektury późnego klasycyzmu. Wybudowany w latach 1853 - 1854 z gospodarczego kamienia. Architekt Karol Podczaszyński. Prostokątne pomieszczenie z półokrągłą apsydą, zakrystią i skrzydłami refektarza po bokach. Pod ołtarzem znajduje się krypta z pochowanymi przedstawicielami rodu Tyzenhauzów. Na bocznych ścianach prezbiterium znajdują się dwie płaskorzeźby z białego marmuru z postaciami hrabiny G. Tyzenhauz (1822 -1891) i hrabiego S. Uruskiego (1817 - 1890). Obok kościoła znajduje się 4-poziomowa dzwonnica.

Zespół pałacowo-parkowy Świętopełk-Czetwertyńskich powstał pod koniec XVIII w. – początek XX w. Pałac wybudowany w 1908 roku w stylu neobarokowym według projektu warszawskiego architekta W. Margoni. W skład zespołu architektonicznego wchodzi oficyna wybudowana na kształt gotyckiego zamku, kilka budynków gospodarczych (kuźnia, spichlerz, młyn), regularny park francuski.

Synagoga. Wybudowana na początku XX wieku. W budynku dawnej synagogi znajduje się dom kultury. Budynek przebudowano w okresie powojennym, cechy charakterystyczne zachowały się na północnej fasadzie.

Synagoga w Żołudku
Synagoga w Żołudku

Cmentarz żydowski zachował się w dobrym stanie, znajduje się na północno-wschodnim obrzeżu osady, 300 metrów od pomnika rozstrzelanych w maju 1942 roku. Zachowało się około 500 kamieni nagrobnych. Najstarszy pochodzi z 1800 roku, najmłodszy – z 1916 roku.

Cmentarz żydowski w Żołudku
Cmentarz żydowski w Żołudku

Mykwa położona jest w odległości 150 m od synagogi, datuje się na początek XX wieku, przebudowana w okresie powojennym.

Mykwa w Żołudku (początek XX wieku)
Mykwa w Żołudku (początek XX wieku)

Miejsca pamięci

W 1959 roku na miejscu egzekucji ludności żydowskiej Żołudka postawiono obelisk (1 km na wschód od osady).

Wartości niematerialne

Żołudek jest ojczyzną kilku znanych przedstawicieli inteligencji.

Ben Awigdor (Abraham Lejb Szalkowicz) urodził się w Żołudku w 1867. Otrzymał tradycyjne wykształcenie żydowskie, od 1891 roku mieszkał w Warszawie. Ben Awigdor - pisarz, wydawca, jeden z pierwszych popularyzatorów literatury w języku hebrajskim. W Warszawie wydawał serię <Sifrej Agora>, której książki były nie wielkiego formatu, dobrze opracowane i nie drogie. Seria ta wyrażała poglądy <nowej fali>, która starała się odrodzić literaturę w języku hebrajskim w duchu nurtu realistycznego, rozpowszechnionego w tym czasie w Europie. W 1893 roku Ben Awigdor założył w Warszawie drukarnię <Achi'asef>, gdzie wydano 3 tomy rocznika <Luach Achi'asef>, a w 1896 roku stowarzyszenie wydawnicze <Tuszija>, które zajmowało się tłumaczeniami z języków obcych. W 1901 roku założył dziecięcy tygodnik <Olam Katan>.W 1913 roku Ben Awigdor założył wydawnictwo <Achi Sefer>. Opowiadania i powieści Ben Awigdora były to jedne z pierwszych utworów prozy w języku hebrajskim, w których centralne miejsce zajmują problemy odrębnych postaci, a nie kwestie dotyczące historii i kultury narodu żydowskiego. Pisarz zmarł w 1921 roku w Karlowych Warach.

Paweł (Pinchus) Kremień urodził się w Żołudku w 1890 roku. W latach 1908–1912 uczył się w wileńskiej szkole malarskiej, gdzie zaprzyjaźnił się z – z Ch. Soutine, M. Kikoine. W 1920 roku P. Kremień bez pieniędzy nielegalnie przekroczył granicę i przez Niemcy dostał się do Paryża, gdzie zamieszkał w międzynarodowym akademiku La Ruche. Tutaj ponownie spotkał się z przyjaciółmi oraz zyskał nowych: A. Modigliani, M Chagall, A. Derain, F. Leger i innych. Razem z Soutine i Kikoine około roku uczył się w państwowej szkole sztuk pięknych u F. Cormona. W 1914 roku wystawił rzeźby w «Salonie Niezależnych». Od 1915 roku zajmował się tylko malarstwem: malował pejzaże, portrety, martwą naturę w duchu «umiarkowanego» ekspresjonizmu. W twórczości malarza przeważają 2 tematy: martwa natura i pejzaże, a za najlepszy okres uważa się lata 1916 – 1920. Podczas I wojny światowej mieszkał w Paryżu. W tym okresie jego obrazami zaczęli interesować się paryscy kolekcjonerzy (Paul Guillaume, Leopold Zborowski). W 1918 roku zamieszkał w Ceret, przyjeżdżał do Paryża, w latach 20-tych XX wieku dużo podróżował (Korsyka, Szwecja). II wojnę światową spędził na południu Francji w departamencie Correze, był pracownikiem najemnym we wsi. Wystawy malarza odbywały się w Paryżu, Londynie, Philadelphi, Lozannie, Genewie, Cannes. W 2005 roku Kilka jego prac było eksponowanych w Moskwie, w 2010 roku - w Mińsku na wystawie «Malarze szkoły paryskiej, urodzeni na Białorusi». P. Kremeń umarł w 1981 roku i został pochowany na cmentarzu w Paryżu - Mon Parnas.

W Żołudku urodzili się: uczony - ornitolog Konstanty Tyzenhauz (1786 - 1853), uczestnik ruchu rewolucyjnego na Białorusi i we Francji Walery Wróblewski (1836 - 1908), białoruska aktorka Olga Władimirowna Aleksandrowska (1899 - 1980).

Muzea - archiwa - biblioteki - kolekcje prywatne

W osadzie znajduje się państwowa biblioteka kolekcją literatury krajoznawczej. Biblioteka zlokalizowana jest w budynku rady osiedlowej. Brak muzeów i kolekcji prywatnych.

Infrastruktura turystyczna

Dojechać do Żołudka można trasą Grodno - Skidel - Szczuczyn - Żołudek autobusem Grodno - Nowogródek. W osadzie znajduje się agrogospodarstwo <Marczukowa Chata>, która oferuje nocleg oraz wyżywienie.

W sierpniu (trzecia sobota) w osadzie odbywa się festiwal kwiatów <Wysepka ziemskiego piękna>. Po drodze z Grodna można odwiedzić miasteczka Szczuczyn (pałac Druckich-Lubeckich, kościół św. Teresy i klasztor pijarów, częściowo zachował się cmentarz żydowski, pomnik na miejscu zagłady ludności żydowskiej przez hitlerowców, dawny sowiecki aerodrom), Kamionkę (cmentarz żydowski), Orlę (cmentarz żydowski na brzegu rzeki Niemen), cerkiew typu obronnego XVI w. we wsi Murowanka (Małomożejkowo).

 

Opracowanie karty dziedzictwa kulturowego: Irina Milinkewicz

 

Festiwal Kwiatów w Żołudku
Festiwal Kwiatów w Żołudku

Mapa

Polecane

Zdjęcia

Słowa kluczowe