Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Teatr NN

Gniewny cadyk

Hanna Krall, Tam już nie ma żadnej rzeki,  Kraków 1998, s. 26.
 

Gniewny cadyk
Ohel cadyka Menachema Mendla na cmentarzu żydowskim w Kocku, 2014, fot. Monika Tarajko

Kock: Menachem Mendel.

Gniewny cadyk. Nawet Bogu nawymyślał, chociaż pisał o Nim niebanalne rzeczy. Że tam jest, dokąd Go wpuszczą. Że żąda ofiary od człowieka. Nie ofiary właściwie, lecz przygotowań do niej - wyplątania się z ziemskich uwikłań. A potem nazłorzeczył Mu i sam sobie wymierzył karę. Zamknął się w izbie. Spędził w niej resztę życia, dwadzieścia lat.

Izba była na tej samej ulicy, co spichlerz Machczyńskich. Paręset metrów od spichlerza. Można by go zrozumieć, gdyby nawymyślał Bogu za Polę, która nie zdążyła przygotować się do swojej ofiary, ale Pola była całe sto lat po cadyku.

O tej jego izbie opowiadano trwożne legendy. Pracował w niej, lecz raz do roku, przed świętem Paschy, niszczył wszystkie zapisane kartki. Zupę i chleb zostawiano mu pod drzwiami. Nie chciał oglądać ludzi, jadł w nocy i sam. W oknach wisiały pajęczyny, długie jak firanki. Na podłodze harcowały myszy, posłuszne cadykowi, jak tresowane psy.

Uczniowie Mendla buntowali się. Najambitniejszy, Mordechaj Josif, usłyszał głos. Dochodził z nieba i nakazywał mu opiekę nad porzuconymi chasydami. Bezzwłocznie zawiadomił ich o głosie - podczas spaceru, wieczorem, nad rzeką Wieprz. Czas odejść, powiedzieli sobie i nazajutrz porzucili Kock. Założyli w Izbicy dwór chasydzki, ale nie miał w sobie siły wzgardliwego kockiego mędrca. Ani w miłości do Boga, ani w gniewie.

Mapa

Polecane

Zdjęcia

Słowa kluczowe