Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

 

Teatr NN

Stopniowy upadek Dukli

Władysław Bełza, Iwonicz i jego okolice, Lwów 1885, s. 49-54.

Północna pierzeja rynku w Dukli
Północna pierzeja rynku w Dukli, 2015, fot. Wioletta Wejman

Dukla z dwóch względów zasługuje na uwagę: raz, jako ważny punk strategiczny, jako obronny wąwóz który zjednał sobie w ostatnich czasach wśród sfer wojskowych nazwę „Galicyjskiej Szypki", a powtóre jako miejsce urodzenia jednego z patronów Polski, błogosławionego Jana z Dukli.

Niegdyś zamożne i ludne miasto, z biegiem czasu i zmiennych losów kolei, chyliło się coraz bardziej ku upadkowi, tak, że w obecnej chwili liczy niespełna 3000 mieszkańców, a cały handel koncentruje się w ręku Żydów i ogranicza się na kilku składach win węgierskich, których tu niegdyś słynne na całą Polskę znajdowały się piwnice.

W sąsiedztwie Dukli, prawie że na jej przedmieściu, bo oddzielona od niej tylko rzeką Jasiołką, rozsiadła się wieś Cergowa, u stóp góry tegoż samego co i ona nazwiska, dominująca ponad całą okolicę kominami swoich gorzelni i rafineryi nafty. (...)

Częste pożary, którym to miasteczko ulegało, groźne napady nieprzyjaciół, a szczególniej Węgrów, którzy je w roku 1474 do szczętu złupili i zniszczyli, wytłumaczyłyby tobie obecny, smutny upadek Dukli, w jaki ją te klęski pogrążyły, a z którego już nigdy nie zdołała się podźwignąć. (...)

Dziś nawet, na tym samym gościńcu, po którym toczyły się dawniej ładowne wozy z beczkami i antałami win węgierskich, a których cały transport objęły obecnie koleje żelazne, zaledwie z rzadka przesunie się pieszy wędrowiec, albo żydowska bryka zaprzężona w chude chabety, spiesząca na targ do miasteczka. A i owe targi, niegdyś tak handlowe i ludne, powołane do życia przez króla Zygmunta Starego, - i owi zamożni mieszczanie dukielscy obdarowani osobnymi przywilejami od Aleksandra Jagiellończyka: jakże dziś smutnie i nędznie wyglądają. Odbywa się tu wprawdzie dotąd 10 jarmarków rocznie, ale na nich prócz chudej krowy i kierpców góralskich próżno byś szukał sposobności do zrobienia znaczniejszych interesów handlowych.

Jest tu wprawdzie gorzelnia i browar; huczy tu parowy tartak i kopci dymem rafinerya nafty; ale wszystko to razem wzięte nie o wiele już podnosi handlowe znaczenie tej lichej dziś mieściny. Ostatni pożar, który nawiedził Duklę w lipcu 1884 roku jeszcze bardziej przyczynił się do obecnej jej ruiny. (...)

Wróćmy do Dukli. Mimo ubóstwa pamiątek i wcale nieciekawej fizyonomii tego miasteczka, mimo woli ciągnie coś do niej wędrowca i sympatycznie usposabia go dla tej miejscowości. Tym punktem atrakcyjnym, jest pustelnia błogosławionego Jana, znajdująca się za miastem, a rok-rocznie, w dniu tego patrona, licznie odwiedzana przez pobożnych pielgrzymów.

Mapa

Polecane

Zdjęcia

Słowa kluczowe