Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

Wersja beta

Projekt "Shtetl Routes" ma na celu wsparcie rozwoju turystyki w oparciu o żydowskie dziedzictwo kulturowe pogranicza Polski, Białorusi i Ukrainy.

Wersja beta

Teatr NN

Teatr

Hanna Krall, Tam już nie ma żadnej rzeki, Kraków 1998, s. 39-44.

Teatr

Nad pustym rynkiem stężał upał.

W dawnym królewskim sądzie ubierają się aktorzy. Kobiety nakładają długie suknie, mężczyźni białe kamizelki, zwane cicit, chałaty i jarmułki.

Nałożyli je po raz pierwszy kilka lat temu. Kierowniczka lokalnego muzeum wymyśliła widowisko: bitwę z czasów powstania listopadowego. Mieszkańcy Tykocina przebrali się za powstańców i Moskali. Na zakończenie wkroczył do miasta powstańczy generał, patriotycznie witany przez ludność. W imieniu gminy żydowskiej witał go właściciel sklepu wielobranżowego z całą rodziną. Nosili wypożyczone, teatralne kostiumy, z Wesela bodaj. Nie wiedzieć czemu, po przedstawieniu nie zdjęli ich. Chodzili sobie po ulicach w chałatach i jarmułkach, a ludzie mówili: - Patrzcie, wrócili Żydzi. Kierowniczka muzeum rozumiała przecież, że to tylko przebrany właściciel sklepu z dziećmi i żoną, ale i jej się zdawało, że prawdziwi, dawni Żydzi wrócili do miasta.

Mieszkali w Tykocinie przez czterysta dziewiętnaście lat. Magnaci i królowie powierzali im handel i finanse. Rodziny Choroszuchów, Suraskich i Gołdów prowadziły polskie interesy przez cały osiemnasty wiek. Tykocin był miastem kwitnącym. Rzeką płynęły tratwy i barki. Spławiano zboże. Budowano statki. Sprowadzano towary zamorskie. 

Lekarze tykocińscy słynęli z wiedzy, rabini z mądrości, a synagoga z cudów. W jej żyrandolu umieszczono amulet. Podczas nabożeństwa w święto Jom Kipur żyrandol urwał się, ale - dzięki amuletowi - przepłynął w powietrzu nad głowami wiernych. Spadł, nie raniąc nikogo. (...)

Po widowisku o powstaniu listopadowym deklamowali ludową poezję żydowską. Potem grali - Szolema Alejchema i Baszewisa Singera... Nie wypożyczali już kostiumów z teatru. Uszyli sobie tałesy, chałaty i kamizelki cicit. Nauczyli się obrzędu Szabatu, historii Purym i święta Paschy.

Miejscowy nauczyciel grał rabinów. (Za komuny uczył rosyjskiego, za demokracji przerzucił się na budowanie ogrodzeń).

Technik dentystyczny, stary kawaler, grał wzorowych ojców żydowskich rodzin.

Właściciel wielobranżowego sklepu, który dorobił się na niemieckiej budowie, grał postacie historyczne: miejscowych kupców, albo wuja królowej Estery w święto Purym.

Hydraulik, piekarz, nauczyciele i pielęgniarki grali role pomniejsze.

Mapa

Polecane

Zdjęcia

Wideo

Polecane

Słowa kluczowe